wtorek, 20 sierpnia 2013

2#Zayn +18


Poszłaś na impreze z koleżanką do nowo otwartego klubu nocnego. Bawiłyście się cały wieczór... W końcu się zmęczyłaś i usiadłaś przy barze. Ale koleżanka cały czas cię wołała, żebyś nadal z nią tańczyła. Szybko oderwałaś się od stołka i odwracając się weszłaś z mulata. Wylałaś na niego drinka, którego trzymał w ręce.
T: Przepraszam, jejku naprawdę przepraszam.
Z: Ale nic się nie stało.
T: Naprawdę nie chciałam.
Z: Nic nie szkodzi !!!
T: Może moge ci jakoś...
Chłopak ci przerwał.
Z: Pomóc ? Tak możesz...
Zaśmiałaś się. 
Z: Napijesz się ze mną ?
T: A koszulka? 
Z: Chodź ze mną do samochodu, to ją przebiorę...
Przez tą krótką drogę cały czas rozmawialiście... Podeszliście do jego auta. Chłopak otworzył bagarznik i rozebrał poplamioną koszulkę i przebrał na nową. Widząc jego umięśniony brzuch zagotowało się w tobie. Nie mogłaś uwierzyć, że to właśnie przez ciebie i przed tobą Zayn Malik się przebiera... Zamurowało cię...
Z: Ej wszystko wporządku ?
Stałąś cicho i nadal się na niego gapiłaś...
Z: Ej, jest okej ?
T: Yyy tak, tak. Przepraszam.
Z: Jak ty w ogóle masz na imię ?
T: (t.i.)..
Z: Ja jestem.
T: Zayn Malik tak wiem...
Zaśmialiście się... 
Z: Wiesz co, dziwi mnie twoje zachowanie.
T: Czemu ?
Z: Inne by już sakały obok mnie robiły zdjęcia, a ty.
T: Co ?
Zapytałaś z uśmiechem na twarzy.
Z: Jesteś jakaś inna.
T: Chodź już.
Poszliście na salę i zaczeliście tańczyć. Spędziliście tak całą noc. Nie pamiętałaś kiedy urwał ci się film. Obudziłaś się rano w obcym domu i obcym łóżku. Wyskoczyłaś i się ubrałaś. Byłaś zrospaczona, że spałaś w samym staniku i majtkach. Zeszłaś na dół szukając osoby, która tu mieszka. Poszłaś do kuchni.
Z: O hej już wstałaś widzę !
T: Ej możesz mi wyjaśnić co ja robiłam w twoim łózku w bieliźnie ?
Z: Nie to co myślisz. Nie spaliśmy ze sobą.
Odetchnełaś z ulgą. Mulat nalał ci herbaty i zaczął opowiadać.
Tak opiłaś się bardziej niż on i nawet nie pamiętałaś adresu, więc Zayn zadzwonił po taxówkę i przywiózł cię do siebie. Od razu położył cie do łóżka, a sukienke sama ściągłaś. 
Byłaś przerażona tym co wczoraj zrobiłaś. Rozmawialiście jeszczę przez chwilę...
T: Ok ja już muszę lecieć, dzięki na wszystko !!
Z: Ej a numer ?
T: Co numer ?
Z: No daj mi swój numer, przecież nie możesz tak wyjść i zniknąć...
Bez wachania dałaś Malikowi swoją komórkę, pożegnałaś się i wyszłaś... Pojechałaś tak samo taźówką. Kiedy dojechałaś do domu zadzwonił Zayn... 
Z: Hej.
T: Hej, przeciez 20 min. temu się widzieliśmy...
Z: Co robisz wieczorem ?
T: No nie mam nic w planach, a coo ?
Z: Może byś przyjechała do mnie ? Jakiś film może co ?
T: A no czemu nie... A o której ?
Z: Koło 8.
T: Ok to będe...
Nastał wieczór. Przyszykowałaś się i pojechałaś do Zayna. Oglądaliście różne filmy bardzo dużo rozmawialiście. Takie wieczory zaczeły się powtażać. Prawie codzinnie. Po 2 miesiącach zyskałaś prawdziwego przyjaciela. Takiego jak nigdy. Czułaś, że na tą chwilę nie chcesz miłości tylko przyjaźni z Malikiem... Miałaś zaledwie siedemnaście lat, a większość nocy spędzałaś u niego. Uwielbiałaś te wasze śniadania i kolacje... Często rozmawialiście o miłości, ale zawarliście układ, że wy będziecie tylko przyjaciółmi. Pasowało ci to bo nie potrzebowałaś nic więcej do szczęścia. Pewnego dnia zadzwonił do ciebie Zayn.
T: O hej Zayn. Co jest ?
Z: Nie możmy już się spotykać.
Zdziwiło cię to i w twoim oku zakręciła się łezka.
T: Co ty gadasz. Zayn ?
Z: Przepraszam, ale nie mogę już tak dłużej, nie potrafię...
T: Zayn, Zayn...
Krzyczałaś do telefonu i zaczełaś płakać. Ale nie słyszałaś już nic. 
Wsiadłaś w samochód i pojechałaś do jego domu. Wszystkie drzwi były zamknięte, chłopak nie odbierał telefonu. Po policzkach płyneły ci łzy. Nie wiedziłaś co się stało. Postanowilaś się przejść. Udałaś się w miejsce gdzie często chodziliście z Zaynem. Było to jezioro, wieczorem wyglądało pięknie. Kochałaś jak tam chodziliście... Zauważyłaś, że mulat siedzi na skraju małego mola. 
T: Zayn !!!
Krzykłaś i zaczełaś biec w jego stronę.
Z: Czemu płaczesz ?
T: Bałam się...
Z: Czego ?
T: Że cię stracę. 
Z: Przepraszam ale nie powiniśmy się już widywać.
T: Ale co ty gadasz ?
Z: Wiesz co kocham cię.
T: Wiesz, że ja ciebie też.
Z: Ale ja inaczej...
Po jego twarzy zaczeły spływać łzy. Pierwszy raz widziałaś go w takim stanie...
T: Co ?
Z: Nie, nie mogę...
T: Zayn !- krzykłaś
Z: Bo ja cię kocham, ale nie jak przyjaciółkę tylko jako kobietę...
T: Co ?
Z: Przepraszam ale to nie ma sensu nasza przyjaźń już nie istnieje rozumiesz, zniszczyłem ją. Moje uczucie do ciebie jest zbyt wielkie, żebym...
Przerwłaś mu całując go w usta...
Z: (t.i.) co jest ?
T: Kocham cię... Bardzo cię kocham.
Z: Wiem, jak przyjaciela.
T: Nie Zayn. Jak najważniejszą osobę w moim życiu. Jak mężczyznę z którym chcę być.
Pocałowałaś go jeszcze raz. Chłopak zciągnął swoją kurtkę i dał ci ją. 
Z: Widze, że ci zimno chodź.
Jeszcze raz musnełaś lekko jego usta i chwyciłaś za rękę. Poszliście do jego domu.
Po kilku dniach wynikało z tego, że jesteście parą. Z jednej stony nie wiedziłaś co myśleć. Przyżekaliście sobie przyjaźń, tylko przyjaźń. Ale ty go pokochałaś tak samo jak on ciebie.
Byliście wspaniałą parą. Zaczeły pisać o was gazety, mówili o waszym związku w tv. Tego bałaś się najbardziej, jak zareagują na to fani. Ale zaakceptowali cię. Cieszyłaś się z tego powodu...
Jedyną rzeczą z której byłaś naprawdę zadowolona to, to że Zayn nie naciskał na ciebie w sprawach seksu. Nie wiedział nawet, że jeszcze tego nie robiłaś... Ale chciałaś mmu powiedzieć o tym, że chciałabyś przeżyć z nim swój pierwszy raz... Wieczoram usiadłaś na kanapie obok chłopaka. Pocałowałaś go i zaczełaś rozmowę.
T: Musimy o tym pogadać.
Z: O czym ?
T: No wiesz...
Z: Co się stało ?
T: No bo ja...
Z: Nie robiłaś tego tak ?
T: No nie...  boję się.
Z: Jak będziesz gotowa to mi powiesz, mi się nie śpieszy. Ważne żebyś ty wiedziała kiedy i czy chcesz to zrobić ze mną.
T: Wiem, tylko to że się boję, ale chcę to z tobą zrobić. 
Z: Jak będzie właściwy moment to mi powiesz, nie bój się...
Uśmiechnął się, przysunął bliżej ciebie i pocałował w usta...
T: Dziękuję, że rozumiesz.
Z: Po to tu jestem, kocham cię...
T: Ja ciebie też.
Wziął cię do łóżka i położył. Przebrał się i kładąc się obok ciebie pocałował cię w czoło. Zasnełaś.
Za kilka dni były święta. Chciałaś je spędzić z Zaynem. I tak się właśnie stało. Byliście w domu gdzie mieszkała jego mama. Polubiłaś ją bardzo, a ona ciebie.
Święta bardo szybko przeleciały. Zbliżał się sylwester.
Z: Co robimy na sylwestra ?
T: Nie wiem, ale chciałbym spędzić go z tobą.
Z: No to jest jasne.
T: Ale tylko z tobą.
Z: Możemy zostać w domu, jeżeli tylko chcesz...
Pocałowałaś go i poszłaś się wykąpać...
Był 31 grudnia, bardzo się cieszyłaś, bo miał to być wasz pierwszy sylwester razem, i to tylko razem !!! Cieszyłaś się jak głupia. Wykąpałaś się po Zaynie wtedy kiedy on przygotowywał kolację. Zeszłaś na dół, pięknie ubrana była 22. Miałaś czerwone usta, włosy spięte w koka, czarną obcisłą sukienkę z koronki i czerwone buty na wysokim obcasie. Zayn był w garniturze co cię bardzo zdziwiło. Zaynowi mało szczena nie opadła jak cię zobaczył. Pocałował cię u usiedliście przy stole. Uwielbiałaś jak chłopak dla ciebie gotował. Naprawdę był bardzo dobrym kucharzem jak na mężczyznę. Zaraz po zjedzeniu wstałaś i podeszłąś do okna, Zayn złapał cię od tyłu i pocałował w szyję. Po chwili na niebie pojawiły się fajerwerki co mogło oznaczać, że jest już Nowy Rok. 
T: Rozepnij.
Z: Co ?
T: No sukienkę...
Zsunełaś ją z siebie i odwróciłaś się do Zayna. Pocałowałaś go namiętnie i wyszeptałaś do ucha.
T: Kocham cię i chcę tego.
Z: Na pweno ?
T: Kocham cię.
Z: Ja ciebie też.
Zayn zciągnął marynarkę i koszulę, po czym zsunął z twoich ramion szeleczki stanika pocałował je i wziął cię na ręce. Całując cię po szyji szedł powoli do sypialni. Połozył cie na łózku i zciągnął spodnie. 
Z: Za pewno ?
T: Zayn !!!
Zciągnął ci stanik, a majtki zciągnełaś już sama. Póżniej pomogłaś mu pozbyć się jebo bokserek. Chłopak całował cię po całej szyji. Popatrzył ci się w oczy i lekko wszedł w ciebie. Zamknełaś oczy i poczułaś ciepły pocałunek na ustach. Jego ruchy były bardzo wolne i ostrożne. Po chwili poczułaś się jak w niebie, czuła ciepło w sobie, a na twoim ciele pojawiły się dreszcze. Wyszedł z ciebie powoli i pocałował w czoło. Mimo, że był to twój pierwszy raz chłopak był spełniony, ty również. Czekałaś na to od tak dawna, bałaś się. A było to wspaniałe uczucie. Położył się obok ciebie i przykrył kołudrą. Przytuliłaś go bardzo mocno jeszcze raz pocałowałaś i powiedziałaś bardzo cichym głosem.
T: Dziękuję...
Z: Kocham cię, wszystko ok.
T: Jak najbardziej, najlepsza noc w moim życiu, dziękuję kocham cię.
Pocałowałaś go jeszcze raz i mocno wtuliłaś się w jego ciało. Zasnełaś bardzo szybko Zayn też. 
Rano obudziły cię ciepłe pocałunki. 
T: Zayn.
Z: Wstawaj kochanie.
T: Jeszcze chwilę, chodź tu do mnie. 
Zaczełaś jeździć opuszkami palców po jego torsie. Pocałowałaś go i bardzo mocno go przytuliła.                                                    

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

1# Zayn

Ty i Zayn tworzycie szczęśliwą parę.Lecz od paru dni staję się agresywny,
wraca do domu późno i pijany, podejrzewa Cię o ..... zdradę!
Ty-Zayn!Pomożesz mi przynieść pudła?-krzyknęłam.Ale on nie odpowiadał więc udałam się do naszej sypialni.Gdy otworzyłaś drzwi nie mogłaś uwierzyć własnym oczom.Łzy zaczęły Ci napływać do oczu.Jak on mógł mi to zrobić?!-myślałaś.Zobaczyłaś Zayna, który miział się z jakąś blondynką.
Ty-Nie nawidzę Cię!Jak mogłeś mi to zrobić?!-krzyknęłaś i zbiegłaś na dół, a oczywiście Zayn za Tobą.
Z-[T.I] to nie tak ja...-przerwałaś mu.
Ty-A niby jak?I to ty mnie podejrzewasz o zdradę.Nie nawidzę Cię!-krzyknęłaś mu prosto w twarz i wybiegłaś z domu.Spojrzałaś na zegarek.-O kurde, która to godzina.Już 20?-zdziwiłaś się.Na Twoje nieszczęście deszcz się rozpadał,a ty zapłakana usiadłaś na ławce.
Li-[T.I]?Co się stało?-zapytał się Liam.
Ty-On on.... mnie zdradził!-jąkałaś się.
Li-Że co?!Dobra chodź do mnie.-poszliście razem do domu Liama i Daniell.
Da-[T.i] co się stało?-zapytała się Dan.A ty opowiedziałaś jej historię.A później dała ci ciuchy do spania i położyłaś się spać.Następnego dnia Liam Cię zawiózł do Zayna po cuchy.Gdy weszłaś zobaczyłaś Zayna leżącego na podłodze.
Rękę miał całą po ciętą.A obok żyłkę.A ty od razu podbiegłaś do niego i zadzwoniłaś po karetkę.
Ty-Zayn proszę nie odchodź proszę.Przyjechała karetka i zabrała go razem z Tobą.Zayn leży na sali a Ty siedzisz na krześle obok niego cała załamana.
Z-[T.I] przepraszam.Ja....-przerwałaś mu namiętnym pocałunkiem.
Ty-Kocham Cię.


*5 miesięcy później

Teraz jesteś już panią Malik.I za 8 miesięcy urodzi się owoc waszej miłości.
                 

                                 I jak podoba się mój pierwszy imagin?